Rozważania

21.07.2024

NA RAMIENIU BOGA
21 lipca 2024 – XVI niedziela
Marek 6,30-34
Dwunastu powróciło, z tej pielgrzymki odbywanej po dwóch.
A sukces jest ewidentny: tylu ludzi, że nawet nie mieli czasu zjeść.
I Jezus widzi ich zmęczenie.
Głoszenie męczy. Robienie tego sercem i bez zasobów męczy jeszcze bardziej.
Posiadamy chorobę całkowicie katolicką, która polega na byciu bohaterem, na nie okazywaniu słabości, bez potknięć, zawsze na dobrej drodze.
Dzisiejsza Ewangelia mówi coś innego: w Izraelu jest tyle do zrobienia, chorzy, trędowaci, wdowy, niewidomi, a jednak Jezus, zamiast wrzucić uczniów w wir cierpienia, co robi? Zabiera ich ze sobą, żeby ich czegoś nauczyć.
Ta wspaniała ewangelia objawia pierwszą z trzech rzeczy, których Bóg dla nas pragnie: pragnie szczęśliwych ludzi, nie szuka bohaterów!
Chodźmy nieco odpocząć.
Nie mówi Dwunastu: chodźmy, pomódlmy się lub odświeżmy wiedzę. Nie, idźmy na urlop! Bądźmy po prostu stworzeniami, bez zadań, a życie się o nas zatroszczy.
Wysiadają i natychmiast zostają otoczeni przez większą liczbę ludzi niż wcześniej. Żegnaj ciszo, koniec spokoju, wszystkie plany odwołane.Plan był święty. Idziemy odetchnąć, a Bóg na to nie pozwala. Jest się czym zdenerwować.
I tutaj, zamiast dać pierwszeństwo planom, Jezus daje pierwszeństwo osobom: wiedz, że jesteś wart więcej niż plany, nawet te Boże.
Motyw zawarty jest w tych dwóch słowach: Jezus współczuje.
Termin ten powoduje ukłucie, skurcz, wewnętrzny spazm, ból żołądka.
Pierwszą reakcją Jezusa jest odczuwanie bólu z powodu cierpienia świata i wszystko, co następuje, wynika z tego.
Jezus powołuje Dwunastu i powierza im to swoje poczucie, że będą musieli chronić, pielęgnować, zbawiać.
Muszą poznać wnętrze Boga, a to druga rzecz, której On dla nas chce. Jeśli są wśród nas ludzie, którzy nadal potrafią współczuć w obliczu cierpienia mężczyzny czy kobiety, to wtedy jest jeszcze nadzieja dla świata.
Trzeci akt symfonii życia. Jezus widzi, współczuje i mówi: zaczął nauczać wielu rzeczy.
Może zapomnieliśmy, że jest w nas głębia życia i Jezus dociera do niej, a wtedy dzieje się tak, jakby garść światła została wrzucona w serce każdego, aby oświetlić drogę.
Odpowiedzią Jezusa na pogrążony w żałobie tłum, który go oblega, nie są cuda ani uzdrowienia, ale to są apostołowie posłani, aby się troszczyli; to jestem ja, to jesteśmy my, jeśli poznaliśmy serce Boga.
Bóg widział, co uczynił: piękne! Pokochał to i mógł odpocząć.
Miłość relaksuje!
Idźmy na urlop z Bogiem! Spróbujmy razem z Nim odpocząć: poranna modlitwa, urywek Pisma św., chwila ciszy, ale intensywnie poszukiwana.
Szukajmy miejsca, w którym możemy oprzeć głowę na ramieniu Boga.
To wielka lekcja tego dnia: nauczmy się spojrzenia pełnego emocji i czułości, a wtedy narodzą się słowa troski.
https://blog.smariadelcengio.it/
o. Ermes Maria Ronchi
tłum. A. Serafin

Brak dostępnego opisu zdjęcia.